Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczestnik-Isabelle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczestnik-Isabelle. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 stycznia 2011

Haruki Murakami "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu"

Robiłam trochę podchody do tej książki... Bo jak można czytać o bieganiu, kiedy nie potrafi się przebiec 50 metrów bez "prawie zawału"? Tak tak, zdecydowanie Iza i bieganie to związek, który nie ma najmniejszych szans. Ale, jako że jestem ostatnio pod urokiem Haruki Murakamiego, to książkę kupiłam, po kilku tygodniach się przełamałam i przeczytałam...

"O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" to osobiste zapiski autora, dotyczące jego przygody z pisarstwem i bieganiem, a obie te rzeczy łączą się ze sobą nierozerwalnie.

"Wiem, że gdybym rozpoczynając karierę pisarską, nie zaczął biegać na długich dystansach, moje książki byłyby zupełnie inne"

W 1982 roku Murakami sprzedał swój Bar Jazzowy, który prowadził od kilku lat i postanowił, że poświęci się pisaniu. Jednak czas spędzany za biurkiem zaczął się odbijać, na jego wyglądzie. Postanowił, że coś trzeba z tym zrobić, więc zaczął biegać. Przez ponad 25 lat zaliczył kilkadziesiąt biegów maratońskich i zawodów triatlonowych. Bieganie stało się jego sposobem na życie.

"Ono każdego dnia kreśli linię mojego życia, więc nie mam zamiaru tego odkładać albo rzucać tylko z tej przyczyny, że jestem zajęty."

Dużo w tej książce jest też o pisarstwie. Autor wspomina swoje pierwsze książki, pokazuje czytelnikowi sposób w jaki pracuje, a wierzcie mi... Murakami to niezwykle poukładany człowiek, który wie czego od życia chce.
Z natury samotnik, który jeżeli czegoś się podejmuje, stara się to robić na sto procent swoich możliwości.
Bieganie jest jego sposobem na życie i pomyli się ten, kto myśli że Haruki nawołuje do masowego biegania. Nie nie... Bieganie musi sprawiać przyjemność, trzeba chcieć pokonywać kolejne kilometry, a przede wszystkim mieć do tego predyspozycje.

Ta książka na pewno nie nadaje się na pierwsze spotkanie z tym pisarzem, bo nie zachwyca tak, jak inne pozycje z którymi miałam już styczność. Ale na pewno jest to nie lada gratka, dla wszystkich miłośników Murakamiego, bo niewątpliwie przybliża nam jego osobę.

Dodatkowo wydanie zawiera kilka unikatowych zdjęć autora.



Polecam :)

piątek, 7 stycznia 2011

Ja i Murakami :)



Moja przygoda z Murakamim zaczęła się niedawno, od "Po zmierzchu". Do tej pory przeczytałam tylko dwie jego książki i mam ambitny plan, aby w tym roku nadrobić zaległości :)

Prezentuję mój mały zbiorek (przy Zbiorze Klaudyny wygląda bardzo marniutko, ale popracuję nad tym;))



"Po zmierzchu" i "1Q84" już za mną, dwie pozostałe, czyli "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" i "Ślepa wierzba i śpiąca kobieta" przede mną. Oprócz tego na pewno kolejne tomy "1Q84" i może jeszcze jakieś tytuły. Wyjdzie w praniu :)